Meblami na wymiar odmieniałam mieszkanie w Lubinie

 

Gdy po kilku latach pracy otrzymałam podwyżkę, postanowiłam wziąć mały kredyt i zmienić mieszkanie na większe. Potrzebowałam trochę więcej miejsca dla siebie. To był dobry moment na zmianę kawalerki na dwa pokoje. Byłam sama. Co prawda miałam chłopaka, ale jeszcze wszystko było przed nami.

Nowe mieszkanie, meble na wymiar – nowe życie

lubin meble na wymiarGdy podpisałam umowę sprzedaży starego mieszkania i umowę kupna nowego, zaczęłam się pakować. W jeden dzień przewieziono moje meble. Jednak na miejscu wszystko okazało się nie tak. Moje meble w ogóle nie były ustawne. Nigdzie nie pasowały, były duże, a pokoje dość nietypowych rozmiarów. Zaczęłam panikować. Czemu wcześniej o tym nie pomyślałam? Na pomoc przyszedł mi Grzegorz, który w ciągu kilku chwil obmyślił plan. „Kupimy tu w nowym mieszkaniu meble na wymiar; te które są przywiezione wstawimy do mnie. Wynajmiemy moją kawalerkę, a ja wprowadzę się do ciebie”. Brzmiało ciekawie. Meble na wymiar mogły zaoferować mi ogromną oszczędność przestrzeni, nie stać mnie jednak samej było na taki zakup. Mieliśmy z Grzegorzem pretekst by odważyć się na coś poważniejszego. Powiedziałam: zgoda. Wyszukałam w spisie: lubin meble na wymiar, na drugi dzień porozmawiałam z panią projektant i już nie miałam żadnych wątpliwości. To było rozwiązanie genialne, choć w ogóle nie przyszło mi do głowy. Bałam się, że rzeczy moje i Grzegorza będą doprowadzać mnie do pasji, ale dzięki dopasowanym meblom mieliśmy tyle miejsca, że były jeszcze wolne półki. Czerpałam samą radość z tej przeprowadzki. Daliśmy sobie pół roku na sprawdzenie.

Jeśli by nie wyszło, spłaciłabym Grzegorza i miała urządzone mieszkanie. Jeśli by wyszło mieliśmy się pobrać. Dziś na palcu mam obrączkę. Nigdy bym nie sądziła, że zmiana mieszkania może tak poważnie wpłynąć na całe moje życie.