Mój pech sanitarny w Warszawie

 

Nie można mieć wszystkiego. Nawet, gdy jesteśmy przygotowani na prawie wszystko to prawie na pewno znajdzie się coś czego nam brakuje. Znacie, Państwo, taką sytuację? Gdy zawsze nosicie parasol i nie pada, to akurat wtedy kiedy nie weźmiecie zapewne zacznie. Prawo Murphiego. I ja miałem ostatnio takie szczęście.

Jak hydraulikowi się spieszyło do sklepu hydraulicznego

sklep hydrauliczny warszawaJestem hydraulikiem. Od wielu lat kolekcjonuję swoje skrzynki, w których mam swoje narzędzia i swoje materiały. Wydarzyło się ostatnio tak, że zaczęła gdzieś przeciekać woda w mojej toalecie. Widać było ewidentnie, że na ścianie jest mokra plama. Jak zawodowy hydraulik sprawdziłem gdzie i co się poci, po czym postawiłem diagnozę: wężyk do wymiany. Oczywiście wężyk jaki potrzebowałem – miałem. Za chwilę jednak okazało się, że pakuły zostały u klienta, gdzie miałem ostatnio robotę. Bez tego ani rusz. Musiałem się skupić gdzie znajdę najbliższy sklep hydrauliczny warszawa nie jest mała, a moja hurtownia była już zamknięta. Wiecie, Państwo, jak to jest, gdy nie potrzebowałem – sklepy były wszędzie; gdy potrzebuję najbliższy jest trzy kilometry stąd. Nie mogłem uwierzyć, że nie mam pakuł ani teflonu. Pojechałem, kupiłem, wróciłem. Zamontowałem nowy wężyk. Ciągle leci. Diagnoza: trzeba wymienić cały kranik. Tak zazwyczaj w hydraulice jest, że jeśli wymieni się jedną część to stara zazwyczaj już nie pasuje i trzeba wymieniać całość. Tym sposobem wymieniłem kranik, a potem jak wykułem trochę ściany postanowiłem zmienić całą spłuczkę. Gdy żona zobaczyła moje „dzieło” zaproponowała remont. Odmawiałem rok, teraz nie mogłem.

Takich sytuacja jak ta nie sposób uniknąć. Nie można wszystkiego przewidzieć i na wszystko być przygotowanym. To, że teraz noszę pakuły nie znaczy, że następnym razem nie braknie kleju. Takie życie. Najważniejsze, by iść dalej i nie przejmować się drobnostkami. Brać życie jakim jest.