O festiwalu food truck’ów

Pewnego czerwcowego popołudnia wybraliśmy się wraz z narzeczoną na bulwar filadelfijski. Odbywał się tam festiwal food track’ów. Byliśmy bardzo poważnie zainteresowani i podekscytowani pójściem na tę kulinarną ucztę. Zachęcała nas świetna, letnia pogoda…

Food truck’i wspaniale karmią

food truck toruńJuż od momentu wejścia na teren bulwaru zachwycił nas widok kilkudziesięciu przyczep i tłumu zwiędzających ludzi. Trzeba przyznać, że widok ten robił niesamowite wrażenie. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś takiego. Zaczęliśmy zwiedzać. Postanowiliśmy, że każdej przyczepie poświęcimy uwagę. Spotkaliśmy bardzo szeroki zakres oferowanych dań. Począwszy od amerykańskich burgerów, poprzez francuskie naleśki, a na japońskim ramenie skończywszy. Atmosfera festiwalu również była znakomita. Usytuowana nieopodal scena zapewniała atrakcje muzyczne. Na imprezie można było spotkać ludzi w różnym wieku, widzieliśmy także całe rodziny spacerujące z burito w dłoni. Wracając do jedzenia, przez długi czas nie mogliśmy zdecydować się na to, co chcielibyśmy zamówić. Z uwagi na to, że byliśmy dość głodni postanowiliśmy zamówić porcję burito i naleśnika francuskiego. Dania były pyszne, a porcje obfite. Food truck toruń od tamtego momentu podbił nasze serca, a właściwie żołądki. Nie sposób nie wspomnieć również o stoiskach ze świetnym, regionalnym piwem kraftowym, którego nie omieszkaliśmy spróbować. Wieczór był bardzo udany pod wieloma względami a wizytę na festiwalu uważamy za znakomitą formę spędzenia wolnego czasu.

Jeżeli jeszcze nie próbowaliście jedzenia z food track’a – zdecydowanie nadróbcie zaległości. Zdecydowanie odradzamy sposób myślenia o uprawianiu tego typu sztuki kulinarnej jako pójściu na łatwiznę. Odnoszę wrażenie, że w świadomości wielu ludzi jedzenie z samochodu kojarzy się wyłącznie z fast foodami. Nic bardziej mylnego!