Problem mojego szefa – wynajmowanie podnośników koszowych

Mój szef jest zamkniętym w sobie człowiekiem. Kiedy ma problem, nigdy nikomu o tym nie mówi. Widać to tylko po jego twarzy, ponieważ chodzi wtedy skupiony, ze ściągniętymi brwiami. Mimo to udaje, że wszystko jest w najlepszym porządku.

Nieuczciwy klient wynajmuje podnośniki koszowe

podnośnik koszowy

Ostatnio jednak zbyt mocno męczył się ze swoim problemem. Widziałam, że niemal fizycznie go to boli. Zapytałam go, o co chodzi. Najpierw nie chciał powiedzieć, jednak po chwili milczenia przypatrzył mi się i przyznał, że jest wspólnikiem w firmie oferującej usługi alpinistyczne. Głównie chodzi tam o tani wynajem podnośników koszowych Warszawa, ale zdarza się, że kogoś zainteresuje inny sprzęt, na przykład zwyżka. Ostatnio jednak napotkał dziwnego klienta, który wynajął chyba ze trzy podnośniki koszowe. Sprawdził go i okazało się, że wykorzystuje je do nielegalnej budowy. Jeśli odkryje to policja, to nie tylko ten klient, ale również mój szef będzie miał spore kłopoty. Zmartwiłam się, bo widziałam, że szef nie wie, co ma zrobić w tak zawiłej sytuacji. Właściwie ja też nie byłam nigdy w konflikcie z prawem, tym bardziej nieświadomie. Postanowiłam mu pomóc. Umówiłam go na bezpłatną poradę prawną z moją siostrą, która jest prawniczką. Zapewniłam go o dyskrecji oraz o tym, że sprawę na pewno da się wyjaśnić. Po ich spotkaniu szef wrócił promieniejąc ze szczęścia. Spytałam go, jak poszło, a on zaczął mi wszystko szczegółowo opowiadać. Nie dość, że moja siostra znalazła wyjście z sytuacji, to jeszcze być może szef dostanie jakieś odszkodowanie cywilne. Bardzo się ucieszyłam, jednak widziałam, że to nie wszystko, co chce mi powiedzieć. Z lekkim rumieńcem na twarzy przyznał, że moja siostra oczarowała go urodą i swoją wiedzą, więc postanowił zaprosić ją na wystawną kolację. Oniemiałam z wrażenia. Zapewnił mnie, że będzie dla niej szarmancki i poprosił o to, żebym się nie złościła.

Bardzo lubię mojego szefa i uważam, że jest dobrym człowiekiem, powiedziałam mu więc, że będę szczęśliwa, jeśli się spotkają. Dodałam jeszcze, że będzie pod dobrą opieką, na co on ucieszył się jeszcze bardziej.